środa, 20 września 2017

069. Diabolika - S.J. Kincaid



Diabolika - Zabójcza broń. 
Stworzenie, które przywiązuje się do jednej osoby. Chroni ją, opiekuje się i kocha. Tylko do niej odczuwa takie emocje.
Narzędzie zagłady. 
Wystarczy jeden rozkaz, a zgładzi twoje kruche ciało. 



Tytuł:Diabolika
Autor: S.J. Kincaid
Data wydania:15 lutego 2017 r.
Stron: 412
Wydawnictwo: Moondrive
Seria: Diabolika

Gatunek: literatura młodzieżowa
Styl pisania: 8,5/10
Ocena bohaterów: 9/10
Ocena fabuły: 9/10
Ocena okładki: 9,5/10 

Ocena ogólna: 9/10


Mój wzrok przykuła nowa ofiara. Tym razem nie była to ludzka istota. Nie odczuwała lęku do mnie, a jednak było się czego bać. Na moich dłoniach było już wiele krwi nie winnych istnień, które co chwile były mi podrzucane. Za zabicie każdej z nich bez skrupułów dostawałam nagrodę. Jednak jeśli nie posłuchałam i nie zrobiłam tego czego oczekiwali byłam karana. 

Istota wersji męskiej powoli zaczęła się rozglądać zdezorientowana po pomieszczeniu. Jej wzrok szybko napotkał się z moim. Usta powoli wykwitły w dziwnym grymasie zwanym uśmiech. Nie widziałam czego ta istota się spodziewała. Wiedziała, że została wysłana na pewną śmierć?
Na pewno nie. 


Bez żadnych skrupułów rzuciłam się na niego rozrywając jego tętnice. Krew była wszędzie jednak nie zwarzałam na nią. Delektowałam się czynem, który uczyniłam. 


( Wstęp nie występuje w książce jako jej fragment. 
Samodzielnie go napisałam. )



Diabolika - książka, która wmurowała mnie w fotel.

Zaczynając Diabolike kompletnie nie wiedziałam, że książka mnie zaciekawi przez motyw Science fiction. Od razu wam zdradzę, że książki tego gatunku nie za bardzo mnie ciekawią i często mnie nudzą. Jednak nie tym razem.
Zaczynając czytać nie wiedziałam z jakim gatunkiem się spotykam. Myślałam, że to będzie zwykłe fantasy. Powieść miała wiele chwalebnych opinii i myślałam, że się zawiodę widząc z jakim gatunkiem literackim mam styczność. Jednak BUM nie zawiodłam się. 


Książka ma nam wiele do zaoferowania nie tylko świetnie wykreowany świat jak i również bohaterów, ale również wiele intryg co ja osobiście uwielbiam w książce. Mamy również wątek miłosny o którym dalej napiszę coś więcej, bo trochę można powiedzieć mnie zawiódł

Styl pisania autorki jest naprawdę ciekawy. Mamy wiele trudnych słów i nowych nazw. Widzimy bardzo jak pisarka musiała się postarać w wykreowaniu świata. Bardzo to doceniam. Chociaż czasami czułam nie dosyt właśnie spowodowanym próżniejszym zatrzymaniem się akcji w jednym miejscu.

Bohaterowie książki są w pewien sposób orginalni, ale zarówno schematyczni. Bardzo podoba mi się silna główna bohaterka z którą mamy styczność od samego początku. Muszę podkreślić, że zmiana Nemezis jest bardzo ciekawa i właśnie w sposób oryginalna. Całą książkę jesteśmy świadkami jej przemiany.Mamy również cudownego Tyrusa, którego z jednej strony kocham, a z drugiej nienawidzę. Jest to naprawdę skomplikowana postać, którą doceniam jednak są pewne minusy czyli miłość.
W książce jak już wspominałam mamy styczność jak w wielu młodzieżówkach pierwsze zauroczenia, związki, a nawet już silniejsze uczucia. Jednak czy nie są one troszeczkę wymuszone?
Czytając Diabolike byłam podzielona. Z jednej strony nie które sceny były naprawdę uroczę i zachwycały mnie. Jednak były również takie, które po prostu wydawały mi się już przesadzone. I po prostu miałam takie NIE. 


Fabuła książki mnie zauroczyła. Jest naprawdę ciekawa jednak nie w stu procentach oryginalna. Jest to po prostu kolejna powieść dystopijna jednak nie zmienia to faktu, że strasznie mnie tym kupiła!
Zakończenie powieści po prostu zachwyca jednak nie jestem do końca ufna do tego zakończenia. Tutaj jednak nie zdradzę dlaczego. 


Diabolikę polecam z całego serduszka jednak jeśli nie lubicie drastycznych scen ta książka nie jest dla was. Moja mama, która czytała nią mówiła, że jej to strasznie przeszkadzało jednak ja nawet tego nie odczułam.
Na pewno ta powieść jest dla trochę starszej młodzieży w wieku już powyżej trzynastego roku życia, czternastego.


 

środa, 13 września 2017

068. BACK TO SCHOOL TAG



Witam was. Dziś nastają zmiany i nie długo zobaczycie to w zbliżających się recenzjach ( które właśnie piszę ). Mam nadzieje, że wam się spodobają :)
Zapraszam was jednak teraz na BACK TO SCHOOL TAG autorstwa Marysi.



   Z jakim bohaterem książkowym chciałbyś siedzieć w szkolnej ławce?

Jest tyle przystojnych mężczyzn z którymi mogłabym siedzieć w ławce... Paulina skup się. To jak losowanie w głodowych igrzyskach. Może być ławka chociaż cztero osobowa? Nie.
Dobra nie będę oszukiwać. Myślę, że jednak z ciekawym towarzyszem w ławce byłby Gideon z trylogii czasu. Był oczywiście mądry, czarujący i oszałamiająco przystojny. Mam nadzieję, że nie będzie mnie tak rozpraszał jak Dmitrij Anitę z Book Reviews by Anita.


Jaką potrawę z fantastycznego świata zabrałbyś na drugie śniadanie?
  Fasolki wszystkich smaków byłyby ciekawym przeżyciem. Zawsze potem można powiedzieć nauczycielce, że źle się czujesz po zjedzeniu takiej zgniłego jaja i wracasz szybciej do domu swoim pociągiem (tramwajem) 

  Jaki książkowy sport chciałbyś uprawiać na WF-ie?
Chciałabym mieć takie szkolenie jak mieli trybuci w igrzyskach głodowych zamiast tej prymitywnej siatkówki i biegów. To by było naprawdę coś... Chyba, że wyślą nas potem na arenę. Do dwudziestu czterech osób w klasie brakuje mi tylko jednej. 

  Jaka książkowa postać byłaby twoim wymarzonym nauczycielem?
Jako, że chodzę do odzieżowej szkoły, a moje nauczycielki nie za wiele mnie nauczyły myślę, że idealnym nauczycielem i moim wychowawcą byłby Magnus Bane'a. Czarownik sypiący dokoła brokatem myślę, że idealnie wpasuje się do tej szkoły. Jak jeszcze Alexander Lightwood będzie po niego przyjeżdżał będę w siódmym niebie i rozkoszy. 

 Jaki przedmiot z Hogwartu chciałbyś mieć w swoim planie lekcji?
Pomyślmy... Myślę, że chciałabym uczyć się opieki nad magicznymi stworzeniami. To by było ciekawe urozmaicenie. 

 Jaką książkę chciałbyś dodać do kanonu lektur szkolnych?
Mogą być Dary anioła? xD Tak osoby, które mnie jako tako znają przez snapy, insta lub inne media społecznościowe wiedzą, że kocham twórczość Cassandry Clare jednak dobrze wiem, że jednak ta książka nie nadaję się na tą książkę. Myślę jednak, że przydałaby się książka tutaj jakaś z problemami młodego człowieka jak powieść poruszająca problem tolerancji lub samobójstwa w dzisiejszych czasach. Nie podam akurat tutaj niczego konkretnego ze względu tego, że nie każdemu może się spodobać mój wybór.

 Do jakiego fantastycznego świata chciałbyś pojechać na szkolną wycieczkę?
Irdis... Pragnę. Jednak nie można mieć wszystkiego już mam jako nauczyciela przystojnego wielkiego czarownika Brooklynu. On nas i tak pewnie co chwile będzie nas teleportował gdzieś w jakieś dziwne miejsca. Myślę jednak, że ciekawym miejscem byłoby zobaczenie świata tam na górze gdzie żyje Diabolika - Nemezis. 

 Na ekranizację jakiej książki chciałbyś pójść z klasą do kina?
Pragnę zobaczyć Angelfall na dużym ekranie jednak wątpię, żeby nam pozwolili zwłaszcza, że nawet nie mogliśmy iść klasą na Sztukę kochania, a akurat w tym czasie odbywaliśmy zajęcia na temat związane z tym filmem i książką. Wątpię, że kiedykolwiek pozwolą iść nam na co kolwiek jednak jeśli Magnus jest nauczycielem to może da się go przekonać. 

Jeśli chodzi o nominacje nominuję:  
 

poniedziałek, 4 września 2017

067. Ja, anielica- Katarzyna Berenika Miszczuk


Wiktoria ponownie powraca i ma nam wiele do zaoferowania. Nie tylko nowe przygody, ale również zapozna nam z innymi osobistościami. Uwierzcie mi będzie się działo.

Tytuł: Ja, anielica
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Data wydania: 28 wrzesień 2011 r. 
Stron:384
Wydawnictwo: W.A.B
Seria: Wiktoria Biankowska
Gatunek: fatasy
Styl pisania: 8/10
Ocena bohaterów: 6,5/10
Ocena fabuły: 6,5/10

Ocena okładki: 9,5/10 
Ocena ogólna: 6,5/10

W życiu Wiktorii ponownie zjawia się przystojny diabeł. Rozbija jej związek z Piotrem i ma nietypową prośbę - chce odzyskać swoje anielskie skrzydła. Czy dziewczynie uda się zwrócić złotookiemu Belethowi marzenia? Przed Wiktorią stają naprawdę trudne wybory - bo z jednej strony zabiegający o jej miłość śmiertelnik, a z drugiej... no właśnie, diabelnie przystojny upadły anioł. W dodatku akcja przeniesie się do nieba. A tam pojawią się kolejni bohaterowie - zabawne putta, podstępny Moroni, rodzice Wiktorii i oczywiście syn szefa, jeżdżący najnowszym maserati...

Moja opinia:
I znowu pojawiamy się w magicznym świecie wykreowanym przez Katarzynę Miszczuk. Jak pewnie zauważyliście po ocenie nie wiele się zmieniło chociaż... pół gwiazdki trochę spadło. Jednak o tym dowiecie się czytając recenzje. 
Po Ja, anielicę od razu sięgnęłam po przeczytaniu drugiego tomu. Po prostu nie mogłam się oprzeć nie poznaniu kolejnej przygody Wiktorii. Tym razem naprawdę powiem, że nie spodziewałam się co mogę spotkać w tej cześć. Miałam kompletnie inny zarys historii w swojej głowię i może to i dobrze. Trochę zawiodłam się na tym tomie myślałam, że będzie w nim więcej pikanterii. Więcej intryg Azazela i jego postaci jednak jego postać można powiedzieć została zastąpiona co zraniło moje serduszko. I pewnie za to poszła ocena mniej... Za to, że nasz kolejny zły charakter zamęczał mnie swoją osobą. Po prostu miałam ochotę sama coś z nim zrobić... 
Fabuła książki moim zdaniem była ociupinkę gorsza. Może nie za bardzo wczułam się w ten anielski świat. Jednak plus jest za rozbudowanie strasznie jego. Sama czułam się jakbym tam była, a dokoła mnie latały putto proponujące mi herbatkę. Na szczęście nie zamęczyły mnie swoją osobą jak Wiktorię i Piotrka. 
Męczył mnie również już trójkąt miłosny coraz bardziej. Może to dla tego, że Wiktoria wybierała w pierwszym i w tym tomie szczególnie osobę, która nie ukradła mi serca. Ja szczególnie od samego początku byłam team diabły więc to znaczyło, że Piotrek nie oczaruję mnie swoją osobą od samego początku. 
Mogę zaznaczyć, że w tym również tomie mamy często napływ głupawki, a nasze usta same zostają bananami. 
Sama końcówka historii mówi nam, że mamy przed sobą obiecującą trzecią cześć i mam nadzieje, że w żadnym wypadku ona nas nie zawiedzie i będzie o wiele lepsza od tego i pierwszego tomu. Więc serdecznie was zapraszam do zapoznania z tym tomem, żeby być na bieżąco z przygodami Wiktorii. 

czwartek, 22 czerwca 2017

066. Harry Potter i przeklęte dziecko- J.K Rowling, Jack Thorne, John Tiffany


Ciąg dalszy przygód Harrego Pottera?
Nie do końca tym razem mamy do czynienia z jego synem Albusem Sewerusem Potterem, który narobi niezłego zamieszania. Nie tylko w świecie teraźniejszym, ale w innej czasoprzestrzeni. Tego jeszcze nie było. Czekają nas kolejne intrygi i przygody czyli to co uwielbiamy w świecie Harrego. 



Tytuł: Harry Potter i przeklęte dziecko
Autor: J.K Rowling, Jack Thorne, John Tiffany 
Data wydania: 22 październik 2016 r. 
Stron: 368
Wydawnictwo: Media rodzina
Seria: Harry Potter (tom 8)
Gatunek: fatasy, literatura młodzieżowa
Styl pisania: 8/10
Ocena bohaterów: 7,5/10
Ocena fabuły: 8,5/10

Ocena okładki: 9/10 
Ocena ogólna: 8/10


Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem. Gdy przyszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło niewygodnej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.


Moja opinia: 

Ciąg dalszy przygód Harrego?
Nie do końca. 
Harry Potter i przeklęte dziecko to scenariusz na którym została potem przedstawiona sztuka o tym samym tytule. Jestem naprawdę zadowolona, że scenariusz wyszedł po Polsku, chociaż się nie spodziewałam się tego. Osoby, które jeszcze nie czytały tej sztuki mają wiele do nadrobienia. 
Książkę czytałam w dniu premiery i muszę zauważyć, że bardzo szybko się ją czyta, a to tylko dlatego, że książka jest scenariuszem. Sama tą powieść pochłonęłabym w jeden dzień jednak następnego musiałam iść do szkoły więc dokończyłam ją na języku polskim. Po tym Harry Potter i przeklęte dziecko zostawiło mnie w nie małym kacu książkowym i z wieloma pytaniami. 
Sama powieść ma wiele plusów i minusów, które wam przedstawię w recenzji. 
Zacznijmy od fabuły, która naprawdę mnie zaskoczyła. Pomysł naprawdę mi się podoba chociaż często można było zauważyć, że jednak to nie jest ten magiczny świat z którym mieliśmy styczność w poprzednich tomach. Nie podobała mi się na pewno scena w pociągu, która dla mnie była zbyt dziwna. Po prostu kompletnie nie była w stylu Harrego. Oprócz tej sceny były jeszcze inne, które nie za bardzo mi się podobały jednak poszły już w zapomnienie. 
Trzeba w recenzji bardzo poruszyć motyw relacji naszych bohaterów, bo bardzo często dużo ludzi miało do tego pretensje. Tak to ujmę. Myślę, że ogólnie relacje między Harrym, a jego synem są świetnie przedstawione. I jest pokazane tutaj, że nawet nasz chłopiec, który przeżył nie jest idealny i każdy popełnia błędy. 
Bohaterowie są czasami przerysowani to fakt. Nie przypominają mi osoby, które mieliśmy w tych poprzednich tomach. I brakuje mi chociaż wspomnień o osobach, które umarły lub po prostu miały bardzo duży wpływ na życie Harrego w jego młodzieńczych latach. 
Podsumowując książka mi się podobała. Bardzo szybko się ją czytało i naprawdę polecam ją wielkim faną Harrego Pottera. Chociaż ma swoje minusy, również ma swoje plusy no i kto nie chciałby wrócić do świata magii. Sama również trochę płakałam przy tej książce właśnie przy relacjach ojca z synem. 

sobota, 17 czerwca 2017

065. Ja diablica- Katarzyna Berenika Miszczuk


Wiktoria sama nie wie jak to się stało, że tak w młodym wieku umarła. Zanik pamięci w tej sytuacji i nowe otoczenie wcale jej w tym nie pomaga. Bohaterka boryka się z nowymi znajomościami i posadą, którą dostała od pana piekieł. 
Czy da sobie z tym wszystkim radę? 
I czy jej śmierci była przypadkowa? 


Tytuł: Ja, diablica
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Data wydania: 6 październik 2010 r. 
Stron: 416
Wydawnictwo: W.A.B
Seria: Wiktoria Biankowska
Gatunek: fatasy
Styl pisania: 8/10
Ocena bohaterów: 6,5/10
Ocena fabuły: 7/10

Ocena okładki: 9,5/10 
Ocena ogólna: 7/10
Gdy dwudziestoletnia Wiktoria zostaje zamordowana, zaczyna nowe życie. Dosłownie. Trafia do piekielnego Los Diablos, gdzie dostaje intratną posadę diablicy. Jej zadaniem jest targowanie się o dusze zmarłych, czyli potencjalnych nowych obywateli Piekła. Jednak Wiktoria nie potrafi pogodzić się ze swoją przedwczesną śmiercią, dlatego ciągle wraca na ziemię. Postanawia też zawalczyć o miłość swojego życia i... wybrać między przystojnym diabłem Belethem a śmiertelnikiem Piotrem. Ja, diablica to wybuchowa mieszanka dwóch rzeczywistości - ziemskiej i piekielnej; to również korowód barwnych postaci, takich jak neurotyczna Śmierć, narcystyczna Kleopatra (tak, TA Kleopatra) czy diaboliczny Azazel, którego plan przewiduje zdobycie władzy nad całym światem piekielno-niebiańskim.


Moja opinia: 

Przyznam szczerze bez bicia, że to pierwsza książka, którą przeczytałam Polskiej autorki i nie była ona lekturą szkolną. Chociaż książkę posiadam na półce od dłuższego czasu nie mogłam się zmotywować do przeczytania tej pozycji. Powody są proste wiele nowych książek i po prostu łatwiej jest sięgnąć po coś nowego niż po lekturę, która leży długo już na naszej biblioteczce i się kurzy. Jednak zmotywowało mnie do tego spotkanie z autorką na Pyrkonie i dostania od niej autografu za co bardzo dziękuję jeszcze raz chociaż i tak pewnie autorka tego nie czyta. 
Powiem szczerze, że mnie niesamowicie wciągnęła Ja, diablica. Cała historia, która została przedstawiona tutaj była niesamowita. Naprawdę nieźle się w nią wciągnęłam chociaż dostrzegałam w niej pewne minusy o których powiem później. Sama powieść ma dużo humoru, który jest na wielki plus. Co chwila po prostu się śmiałam z tekstów bohaterów i sytuacji w jakich się znajdowali. Książka naprawdę jest oryginalna i jedyna w swoim rodzaju chociaż znajduję się w niej podstawowy schemat czyli trójkąty miłosne. Może czasami w pierwszym tomie to mnie drażniło jednak nie tak bardzo. Muszę zauważyć, że w całej powieści co chwila coś się dzieje. Nie mamy okazji, żeby się nudzić i jest wiele zwrotów akcji, które czasem zaskakują bardziej, a czasem mniej. Jeśli chodzi o bohaterów to tu właśnie znalazły się minusy. Często można zauważyć, że główna bohaterka popełnia te same błędy i niczego się nie nauczyła przez co zaczyna to trochę irytować osobę czytającą. Nie wiem może to było zaplanowane i tak miało być. Jednak nie skreślam reszty bohaterów tak samo jak głównej bohaterki. Myślę, że z całego tego grona postaci najbardziej polubiłam dwa diabły Azazela i Beleth'a, którzy byli przecudowni. Muszę jeszcze wspomnieć o trzech pobocznych postaciach, które również wkradły się w moje serce był to Lucyfer, Belfegor i sama Śmierci. 
Muszę napomknąć również, że cała seria Wiktorii Binkowskiej ma po prostu przecudne okładki, które oczarowały moje serduszko. 
Podsumowując cała seria jest idealna na lato. Jest lekka i można przy niej naprawdę poprawić sobie humor. Polecam bardzo serdecznie tą powieść i mam nadzieję, że już nie długo dorwę trzeci tom, bo tylko on mi pozostał do skończenia serii.


wtorek, 15 listopada 2016

064. Październikowe podsumowanie 2016


Witam was w ten jesienny wieczorek, a raczej już zimowy. Dzisiaj zabieram was na podsumowanie października. Nie przeczytałam za wiele ze względu na to, że mam sprawdzian za sprawdzianem, a to tylko dla tego, ponieważ nasz semestr szkolny kończy się już szesnastego grudnia. 

W Październiku przeczytałam cztery książki i cztery mangi. Myślę, że jednak jest to solidny wynik w ciągu roku szkolnego zwłaszcza, że ostatnio mało czytam. 




1) Miasto kości- Cassandra Clare (512 stron) 

Miasto kości to książka, którą czytam już drugi raz, żeby ponownie wejść w świat cioci Cass. Nie muszę chyba mówić, że to najwspanialsza książka na świecie. 

2) Misja 100 - Kass Morgan (262 strony)

Książka na której podstawie jest serial The 100 jednak serial i książka tak od siebie odchodzą, że nawet nie ma co porównywać tych dwóch rzeczy. Jedynie co się zgadza to nie które imiona. Książka jest średnia i szybko się ją czyta jednak wszystko w recenzji, która się nie długo pojawi. 

3) Dzień 21 - Kass Morgan (264 strony)

Czyli drugi tom misji 100. Moim zdaniem dzień 21 był trochę lepszy niż jego poprzednia cześć i więcej się w nim działo. Już nie długo zabieram się za trzeci tom tej historii.


4) Harry Potter i Przeklęte dziecko- Joanne Rowling, Jack Thorne, John Tiffany (368 stron)


Czyli ósma cześć Harrego Poterra w wersji sztuki, którą już pewnie większość fanów tego czarodzieja już przeczytała. Nie będę tu mówić co o nim sądzę, ponieważ to będzie niespodzianka i dopiero wszystko na jej temat przekaże w recenzji. 





Jak zostać bóstwem!? tom 1,2 i 3 - Julietta Suzuki

Jak zostać bóstwem jest to moja ulubiona manga jak i również anime, które po prostu zauroczyło mnie swoją historią. Jest to naprawdę słodki romans z chowańcami, bóstwami i innym postaciami, których nie znajdziecie w typowej książce fantasy. 

Magenta tom 1 - KattLett

Magenta to jest polski komiks, manga, która wcześniej ukazała się w internecie, a po kilku latach wreście ukazała się w wersji papierowej. Chociaż opowieść różni się ze wcześniejszą nadal wpada w mój gust i możliwę, że na jej temat ukaże się recenzja

niedziela, 30 października 2016

063. HALLOWEEN BOOK TAG

Na wstępie powiem tyle, że nie było mnie przez zamieszanie szkolne. Po prostu dużo się działo kartkówka za kartkówką do tego pełno sprawdzianów, a to wszystko przez to, że nasz nasz pierwszy semestr koczy się 16 grudnia. Teraz jednak w wolnym czasie, który mam zaplanuje wam jam najwięcej postów. Dziękuje za uwagę, a teraz zapraszam do posta :) 


Róże to czerwień krwi,
Fiołki to błękit na niebie.
Dobrze zarygluj drzwi. 
Idziemy po ciebie. - Alicja w krainie Zombi 



  • Bohater, z którym straszyłbyś innych - Voldemort
Tutaj innej opcji nie ma. No zobaczcie wyjdę sobie tylko z Voldziem na ulicę i już wszyscy mugole się przed nami kłaniają. Tylko, może lepiej zarekwiruje najpierw mu różdżkę, bo jeszcze będzie chciał znowu dopaść Harrego Pottera. 


  • Bohater, który byłby w stanie zrobić ci halloweenowego psikusa – Fred i George 

Pewnie ta dwójka zrobiłaby mi numer, którego do końca swojego życia bym nie zapamiętała. Przecież bracia Wesley są znani ze swoich psikusów i na pewno nie tylko mi zrobią. Wiec wszyscy trzymajcie się na baczności. Nigdy nie wiadomo co tej dwójce wpadnie do głowy. 


  • Bohater z którym pójdziesz na halloweenową imprezę – Magnus Bane
Z tym czarownikiem nie da się nie nudzić. Na pewno zabierze mnie na najlepszą imprezę w Nowym Yorku i do tego jeszcze świetnie do niej przygotuje. 

  • Bohater, z którym oglądnąłbyś straszny film – Gideon ( trylogia czasu )
Pewnie oglądanie strasznych filmów z tym panem skończyłoby się tak, że cały czas bym się do niego przytulała, ale to nie ważne xD
  • Bohater, który będzie próbował przejąć kontrolę nad światem w halloweenową noc – Sebastian
Coś myślę, że ten pan, by miał z tym wspólnego. Ostatnio przecież maczał te swoje zimne rączki w inne ciemne zakamarki... 

  • Bohater, któremu do twarzy w strasznym przebraniu – Veren ( nevermore )
Veren i tak już jest gotem wiec idealnie pewnie straszne przebranie na przykład wampira na nim by wyglądała. 

  • Bohater, który będzie bał się wyjść tej nocy z domu – Peter Pettigrew
Naprawdę nie przychodzi mi oprócz tego pana jakaś inna tchórzliwa postać. Mam pustkę w głowie. Jednak jeśli Sebastian spróbuje zapanować nad światem, a ja będę spacerować z Voldemertem na pewno Peter nie wyjdzie ze swojej nory. 

  • Bohater, który z natury nie pasuje do przerażającego motywu Halloween – Effie
Kompletnie nie widzę tej pani w mrocznych barwach. Oczywiście mogłaby wyjść tak jak jest umalowana na codzienni jednak ona na pewno i tak by nie poszła na takie coś.