niedziela, 15 października 2017

072. Klejnot- Amy Ewing



Klejnot. Kojarzy się z pięknem i bogactwem. Na pierwszy rzut nie winne słowo i rzecz jednak czy na pewno? 
Violet doskonale poznaje świat, który tylko w gazetach wydaję się kolorowy i dobroduszny z uśmiechniętymi szlachcicami, jednak tylko z okładki magazynu.  
Zapraszam was moi drodzy na poznanie historii młodej dziewczyny, której życie w młodym wieku przewróciło się do góry nogami. 


Tytuł: Klejnot
Autor: Amy Ewing
Data wydania: wrzesień 2015 r.
Stron: 380
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Klejnot

Gatunek: literatura młodzieżowa
Styl pisania: 8,5/10
Ocena bohaterów: 7,5/10
Ocena fabuły: 8/10
Ocena okładki: 10/10 

Ocena ogólna: 8,5/10


-Twoje ciało przechodzi zmiany. Dojrzewasz. To czas pójścia do specjalistów, którzy zobaczą czy wszystko w twoim ciele jest w porządku. Nie masz się czego bać.  Każda młoda kobieta wybiera się do tego lekarza.  

Minęło kilka dni zanim to się stało. Mama miała rację, pójście do lekarza nie bolało. Jednak przyniosło wiele cierpienia. Nie fizycznego - Nie od razu. Na początku ból objawiał się w moim sercu. Zabrali mnie od rodzinny. Tak nagle. Wyrwali mnie z objęć mamy. Starałam się uwolnić ze szponów strażnika. Kopanie, krzyczenie oraz szloch nie pomagały. Zamkneli mnie w miejscu gdzie miałam się uczyć - na bycie Surogatką. 



( Wstęp nie występuje w książce jako jej fragment. 
Samodzielnie go napisałam. ) 


Czy Klejnot to kontynuacja Rywalek? A może to plagiat?
Zacznijmy moi drodzy właśnie od tego, ponieważ to chyba jedna z widocznych cech jakie można zauważyć - okładka.
Na pierwszy rzut oka widzimy dziewczynę ubraną w piękną suknie wystylizowaną jak księżniczka. Jednak niech was nie zmyli wasz wzrok. Może i okładka Klejnotu przypomina serie wam dobrze znanej Kiery Cass jednak różni się i to w dużej mierze zawartością, dlatego odpowiadam wam na drugie pytanie to wcale nie plagiat. Jednak książka, która naprawdę zasługuję na taką samą sławę jak Rywalki. 

 
Klejnot opowiada o życiu młodej Violett, która została oddzielona od rodzinny przez niezwykłe zdolności, które kobiety z bagna mogą posiadać i uratować tym szlachetne rody żyjące w Klejnocie. Stają się przez nie Surogatkami i mają za zadanie urodzić swojej pani potomka. Za to mają być niezwykle nagrodzone jednak czy na pewno? I czy to jest warte swojej ceny?
Sami musicie się o tym przekonać. 
Książka naprawdę mi się podobała nie tylko okładka zachwyca, ale również jej wnętrze. 

Styl autorki nie jest szczególny jednak bardzo szybko się pochłania powieść. I nawet nie zauważa się, że już ją się zakończyło. Jeśli chodzi o czcionkę jest ona taka sama jak w Selekcji więc to kolejna cecha myląca dla fanów przygód Amy.


Bohaterowie książki czasami wydają mi się troszeczkę sztuczni. Może bardziej ich zachowania zwłaszcza gdy mamy do czynienia z romansem. Nie wiem czy tylko mi wydawał się naciągany chociaż rozumiem zabieg autorki.  Ogólnie bardzo polubiłam Violett - główną bohaterkę. Rozumiem jej strach i obawy. Zwłaszcza gdy dziewczyna dowiaduję się co takiego Klejnot ukrywa

Fabuła jest naprawdę ciekawa jak już wspominałam wcześniej. Ma w sobie kilka oryginalnych smaczków. 


Polecam wam z całego serduszka. Powieść jest z jednej strony lekka i idealnie nadaję się do czytania w szkole lub pod kocykiem z kubkiem pełnym dobrej herbatki.




poniedziałek, 9 października 2017

071. Czytelnicze plany na październik i listopad


Październik nadszedł wielkimi krokami! 
Co oznacza jeden miesiąc bliżej do wakacji! 
Zapraszam was bardzo serdecznie na moje czytelnicze plany z dwóch najbliższych miesięcy. Mam nadzieję, że przeczytam trochę więcej niż we wrześniu. 



Na październik i listopad wybrałam pięć obowiązkowych pozycji, które powinnam w tym miesiącu przeczytać. Nie oznacza to jednak, że nie sięgnę po inną powieść w tych miesiącach. Wręcz przeciwnie zamierzam przeczytać więcej książek!
Zawsze jednak plany mogą się zmienić i dowiemy się tego w przyszłym miesiącu czy chociaż z połową się uparłam gdy zrobię podsumowanie września oraz października. 


1) Na pierwszy ogień idzie Prawdodziejka, którą zaczęłam we wrześniu jednak ze względu na Władce cieni zamierzam ja skończyć w październiku. Na razie powieść nie jest dla mnie niezwykła, jednak mam nadzieje, że się rozkręci. Sama powieść ma naprawdę piękną okładkę tak samo jak jej drugi tom.

2) Wiatrodziej. Czy przed chwilą go nie wspominałam? 
Tak to drugi tom Prawdodziejki i chcę go przeczytać, żeby na razie mieć obeznane wszystkie wydane tomy tej serii. Lubię być na bieżąco z seriami i później ich nie nadrabiać gdy wychodzi następny tom.


3) Pedagog. Jest to książka pożyczona od mojej przyjaciółki. Jestem już od roku przez nią namawiana na tą pozycji więc w końcu się przełamałam i od niej wzięłam, żeby zobaczyć co takiego w Pedagogu się kryje oprócz wątków LGBT naprawdę brutalnych.

4) Margo. To druga pozycja, która wypożyczyłam od tej samej przyjaciółki. Słyszałam o tej pozycji wiele pozytywnych opinii i jestem ciekawa co takiego kryje. 

5) Fanfik. Jest to książka już z mojej półki również o tematyce LGBT. Stwierdziłam, że również powinnam nadrabiać zaległości z mojej biblioteczki, dlatego trafiło na tą pozycje. Jestem jej ciekawa i zobaczymy co tam na mnie czeka. 


A wy jakie książki zamierzacie przeczytać w najbliższym miesiącu / miesiącach?
Jesteście może zainteresowani, żebym szczególnie szybko przeczytała i zrecenzowała jakąś z tych pozycji?

Życzę wam zaczytanego dnia :)



wtorek, 26 września 2017

070. Król kruków - Maggie Stiefvater



 Przygoda - Poszukiwanie legendy. 
Czy to wszystko może być prawdą? Czy marzenia mogą się spełnić, tylko jeśli znajdziemy odpowiednią osobę? 
Jednak czy potrafimy się posunąć do okropnych czynów, żeby dostać nasze ukryte pragnienia
Jedna legenda, która daję wiele marzeń. 

 
Tytuł:Król kruków
Autor: Maggie Stiefvater
Data wydania:19 czerwca 2013 r.
Stron: 496
Wydawnictwo: Uroboros
Seria: The Raven Cycle

Gatunek: literatura młodzieżowa, fantasy
Styl pisania: 7/10
Ocena bohaterów: 7,5/10
Ocena fabuły: 9/10
Ocena okładki: 8/10 

Ocena ogólna: 7,5/10

Delikatne podmuchy wiatru zaczęły napływać z południowej strony lasu. Drzewa ponownie mówiły. Ostrzegały nas przed zbliżającym się niebezpieczeństwem.
Ja jednak ich nie posłuchałem. W tedy uważałem, że nie ma na to czasu. Musiałem dokonać wielu ważnych rzeczy. Gdyby się udało miałbym wszystko. Wystarczyła tylko jedna rzecz - Ofiara.


( Wstęp nie występuje w książce jako jej fragment. 
Samodzielnie go napisałam. )
 

Król kruków jest to książka tajemnicza skrywająca wiele tajemnic  dla samego czytelnika.

Czytając tą powieść na samym początku już byłam jej wielce ciekawa. Najbardziej ze wszystkich głównych bohaterów ciekawiła mnie Blue i jej życie. Nie powiem książka czasami mnie nużyła jednak w bardzo dużym stopniu przypominała mi o mojej babci i o moim dzieciństwie. Przez to król kruków bardzo wdarł się do mojego serduszka.

Styl pisania autorki jest ciekawy. Czcionka w książce jest lekka mi bardzo miło przez to się czyta. Sama autorka widać było, że zaczynając pisać tą powieść zgłębiła wiele rzeczy, żeby książka była ciekawa i poruszała trudne tematy. 

Bohaterów książki mamy kilku i na pewno troje już skradło moje serce. Nie do końca jestem jeszcze przekonana do Gansey'a oraz Ronana jednak może z dalszymi tomami również skradną cześć mnie. Powiem tak każda postać jest ciekawie wykreowana. Ma swoją przyszłość i przeszłość, która intryguję i po mału ją poznajemy. Chociaż muszę zauważyć, że autorka chciała nam bardzo dużo przekazać już na samym początku co było moim zdaniem problematycznie. Zwłaszcza, że nie mamy tutaj jednego głównego bohatera lub dwóch ale pięciu. Przez to często nie wiedziałam kto kim jest i gubiłam się w akcji. Jednak z rozdziału na rozdział było coraz lepiej.

Fabuła książki jak już wspominałam jest ciekawa i skrywa wiele tajemnic. Sama powieść jest z jednej strony przygodówką chociaż na tą chwilę jesteśmy w jednym miejscu. Nie jestem pewna czy w dalszych tomach miejsce fabuły się zmieni jednak tego się dowiemy czytając dalsze tomy.
Powieść skrywa wiele tajemnic, które razem z głównymi bohaterami musimy odkryć. Nie powiem książka czasami mnie zaskakiwała, a czasami sama odgadywałam co takiego może się kryć za następnymi rozdziałami.
Jeśli chodzi o sam koniec książki jest on z jednej strony uroczy, a z drugiej troszeczkę moim zdaniem naciągany. Jednak nie zmienia to faktu, że bez dwóch zdań zabieram się za kolejne tomy, żeby poznać przygody kruczych chłopców i Blue. 

Książka myślę, że nie ma ograniczeń wiekowych. Zachęcam do jej przeczytania wszystkich. Skrywa ona magie, wiele przygód, przyjń, oddanie i miłość.
Jest to powieść idealna na jesienne wieczory.

środa, 20 września 2017

069. Diabolika - S.J. Kincaid



Diabolika - Zabójcza broń. 
Stworzenie, które przywiązuje się do jednej osoby. Chroni ją, opiekuje się i kocha. Tylko do niej odczuwa takie emocje.
Narzędzie zagłady. 
Wystarczy jeden rozkaz, a zgładzi twoje kruche ciało. 



Tytuł:Diabolika
Autor: S.J. Kincaid
Data wydania:15 lutego 2017 r.
Stron: 412
Wydawnictwo: Moondrive
Seria: Diabolika

Gatunek: literatura młodzieżowa
Styl pisania: 8,5/10
Ocena bohaterów: 9/10
Ocena fabuły: 9/10
Ocena okładki: 9,5/10 

Ocena ogólna: 9/10


Mój wzrok przykuła nowa ofiara. Tym razem nie była to ludzka istota. Nie odczuwała lęku do mnie, a jednak było się czego bać. Na moich dłoniach było już wiele krwi nie winnych istnień, które co chwile były mi podrzucane. Za zabicie każdej z nich bez skrupułów dostawałam nagrodę. Jednak jeśli nie posłuchałam i nie zrobiłam tego czego oczekiwali byłam karana. 

Istota wersji męskiej powoli zaczęła się rozglądać zdezorientowana po pomieszczeniu. Jej wzrok szybko napotkał się z moim. Usta powoli wykwitły w dziwnym grymasie zwanym uśmiech. Nie widziałam czego ta istota się spodziewała. Wiedziała, że została wysłana na pewną śmierć?
Na pewno nie. 


Bez żadnych skrupułów rzuciłam się na niego rozrywając jego tętnice. Krew była wszędzie jednak nie zwarzałam na nią. Delektowałam się czynem, który uczyniłam. 


( Wstęp nie występuje w książce jako jej fragment. 
Samodzielnie go napisałam. )



Diabolika - książka, która wmurowała mnie w fotel.

Zaczynając Diabolike kompletnie nie wiedziałam, że książka mnie zaciekawi przez motyw Science fiction. Od razu wam zdradzę, że książki tego gatunku nie za bardzo mnie ciekawią i często mnie nudzą. Jednak nie tym razem.
Zaczynając czytać nie wiedziałam z jakim gatunkiem się spotykam. Myślałam, że to będzie zwykłe fantasy. Powieść miała wiele chwalebnych opinii i myślałam, że się zawiodę widząc z jakim gatunkiem literackim mam styczność. Jednak BUM nie zawiodłam się. 


Książka ma nam wiele do zaoferowania nie tylko świetnie wykreowany świat jak i również bohaterów, ale również wiele intryg co ja osobiście uwielbiam w książce. Mamy również wątek miłosny o którym dalej napiszę coś więcej, bo trochę można powiedzieć mnie zawiódł

Styl pisania autorki jest naprawdę ciekawy. Mamy wiele trudnych słów i nowych nazw. Widzimy bardzo jak pisarka musiała się postarać w wykreowaniu świata. Bardzo to doceniam. Chociaż czasami czułam nie dosyt właśnie spowodowanym próżniejszym zatrzymaniem się akcji w jednym miejscu.

Bohaterowie książki są w pewien sposób orginalni, ale zarówno schematyczni. Bardzo podoba mi się silna główna bohaterka z którą mamy styczność od samego początku. Muszę podkreślić, że zmiana Nemezis jest bardzo ciekawa i właśnie w sposób oryginalna. Całą książkę jesteśmy świadkami jej przemiany.Mamy również cudownego Tyrusa, którego z jednej strony kocham, a z drugiej nienawidzę. Jest to naprawdę skomplikowana postać, którą doceniam jednak są pewne minusy czyli miłość.
W książce jak już wspominałam mamy styczność jak w wielu młodzieżówkach pierwsze zauroczenia, związki, a nawet już silniejsze uczucia. Jednak czy nie są one troszeczkę wymuszone?
Czytając Diabolike byłam podzielona. Z jednej strony nie które sceny były naprawdę uroczę i zachwycały mnie. Jednak były również takie, które po prostu wydawały mi się już przesadzone. I po prostu miałam takie NIE. 


Fabuła książki mnie zauroczyła. Jest naprawdę ciekawa jednak nie w stu procentach oryginalna. Jest to po prostu kolejna powieść dystopijna jednak nie zmienia to faktu, że strasznie mnie tym kupiła!
Zakończenie powieści po prostu zachwyca jednak nie jestem do końca ufna do tego zakończenia. Tutaj jednak nie zdradzę dlaczego. 


Diabolikę polecam z całego serduszka jednak jeśli nie lubicie drastycznych scen ta książka nie jest dla was. Moja mama, która czytała nią mówiła, że jej to strasznie przeszkadzało jednak ja nawet tego nie odczułam.
Na pewno ta powieść jest dla trochę starszej młodzieży w wieku już powyżej trzynastego roku życia, czternastego.


 

środa, 13 września 2017

068. BACK TO SCHOOL TAG



Witam was. Dziś nastają zmiany i nie długo zobaczycie to w zbliżających się recenzjach ( które właśnie piszę ). Mam nadzieje, że wam się spodobają :)
Zapraszam was jednak teraz na BACK TO SCHOOL TAG autorstwa Marysi.



   Z jakim bohaterem książkowym chciałbyś siedzieć w szkolnej ławce?

Jest tyle przystojnych mężczyzn z którymi mogłabym siedzieć w ławce... Paulina skup się. To jak losowanie w głodowych igrzyskach. Może być ławka chociaż cztero osobowa? Nie.
Dobra nie będę oszukiwać. Myślę, że jednak z ciekawym towarzyszem w ławce byłby Gideon z trylogii czasu. Był oczywiście mądry, czarujący i oszałamiająco przystojny. Mam nadzieję, że nie będzie mnie tak rozpraszał jak Dmitrij Anitę z Book Reviews by Anita.


Jaką potrawę z fantastycznego świata zabrałbyś na drugie śniadanie?
  Fasolki wszystkich smaków byłyby ciekawym przeżyciem. Zawsze potem można powiedzieć nauczycielce, że źle się czujesz po zjedzeniu takiej zgniłego jaja i wracasz szybciej do domu swoim pociągiem (tramwajem) 

  Jaki książkowy sport chciałbyś uprawiać na WF-ie?
Chciałabym mieć takie szkolenie jak mieli trybuci w igrzyskach głodowych zamiast tej prymitywnej siatkówki i biegów. To by było naprawdę coś... Chyba, że wyślą nas potem na arenę. Do dwudziestu czterech osób w klasie brakuje mi tylko jednej. 

  Jaka książkowa postać byłaby twoim wymarzonym nauczycielem?
Jako, że chodzę do odzieżowej szkoły, a moje nauczycielki nie za wiele mnie nauczyły myślę, że idealnym nauczycielem i moim wychowawcą byłby Magnus Bane'a. Czarownik sypiący dokoła brokatem myślę, że idealnie wpasuje się do tej szkoły. Jak jeszcze Alexander Lightwood będzie po niego przyjeżdżał będę w siódmym niebie i rozkoszy. 

 Jaki przedmiot z Hogwartu chciałbyś mieć w swoim planie lekcji?
Pomyślmy... Myślę, że chciałabym uczyć się opieki nad magicznymi stworzeniami. To by było ciekawe urozmaicenie. 

 Jaką książkę chciałbyś dodać do kanonu lektur szkolnych?
Mogą być Dary anioła? xD Tak osoby, które mnie jako tako znają przez snapy, insta lub inne media społecznościowe wiedzą, że kocham twórczość Cassandry Clare jednak dobrze wiem, że jednak ta książka nie nadaję się na tą książkę. Myślę jednak, że przydałaby się książka tutaj jakaś z problemami młodego człowieka jak powieść poruszająca problem tolerancji lub samobójstwa w dzisiejszych czasach. Nie podam akurat tutaj niczego konkretnego ze względu tego, że nie każdemu może się spodobać mój wybór.

 Do jakiego fantastycznego świata chciałbyś pojechać na szkolną wycieczkę?
Irdis... Pragnę. Jednak nie można mieć wszystkiego już mam jako nauczyciela przystojnego wielkiego czarownika Brooklynu. On nas i tak pewnie co chwile będzie nas teleportował gdzieś w jakieś dziwne miejsca. Myślę jednak, że ciekawym miejscem byłoby zobaczenie świata tam na górze gdzie żyje Diabolika - Nemezis. 

 Na ekranizację jakiej książki chciałbyś pójść z klasą do kina?
Pragnę zobaczyć Angelfall na dużym ekranie jednak wątpię, żeby nam pozwolili zwłaszcza, że nawet nie mogliśmy iść klasą na Sztukę kochania, a akurat w tym czasie odbywaliśmy zajęcia na temat związane z tym filmem i książką. Wątpię, że kiedykolwiek pozwolą iść nam na co kolwiek jednak jeśli Magnus jest nauczycielem to może da się go przekonać. 

Jeśli chodzi o nominacje nominuję:  
 

poniedziałek, 4 września 2017

067. Ja, anielica- Katarzyna Berenika Miszczuk


Wiktoria ponownie powraca i ma nam wiele do zaoferowania. Nie tylko nowe przygody, ale również zapozna nam z innymi osobistościami. Uwierzcie mi będzie się działo.

Tytuł: Ja, anielica
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Data wydania: 28 wrzesień 2011 r. 
Stron:384
Wydawnictwo: W.A.B
Seria: Wiktoria Biankowska
Gatunek: fatasy
Styl pisania: 8/10
Ocena bohaterów: 6,5/10
Ocena fabuły: 6,5/10

Ocena okładki: 9,5/10 
Ocena ogólna: 6,5/10

W życiu Wiktorii ponownie zjawia się przystojny diabeł. Rozbija jej związek z Piotrem i ma nietypową prośbę - chce odzyskać swoje anielskie skrzydła. Czy dziewczynie uda się zwrócić złotookiemu Belethowi marzenia? Przed Wiktorią stają naprawdę trudne wybory - bo z jednej strony zabiegający o jej miłość śmiertelnik, a z drugiej... no właśnie, diabelnie przystojny upadły anioł. W dodatku akcja przeniesie się do nieba. A tam pojawią się kolejni bohaterowie - zabawne putta, podstępny Moroni, rodzice Wiktorii i oczywiście syn szefa, jeżdżący najnowszym maserati...

Moja opinia:
I znowu pojawiamy się w magicznym świecie wykreowanym przez Katarzynę Miszczuk. Jak pewnie zauważyliście po ocenie nie wiele się zmieniło chociaż... pół gwiazdki trochę spadło. Jednak o tym dowiecie się czytając recenzje. 
Po Ja, anielicę od razu sięgnęłam po przeczytaniu drugiego tomu. Po prostu nie mogłam się oprzeć nie poznaniu kolejnej przygody Wiktorii. Tym razem naprawdę powiem, że nie spodziewałam się co mogę spotkać w tej cześć. Miałam kompletnie inny zarys historii w swojej głowię i może to i dobrze. Trochę zawiodłam się na tym tomie myślałam, że będzie w nim więcej pikanterii. Więcej intryg Azazela i jego postaci jednak jego postać można powiedzieć została zastąpiona co zraniło moje serduszko. I pewnie za to poszła ocena mniej... Za to, że nasz kolejny zły charakter zamęczał mnie swoją osobą. Po prostu miałam ochotę sama coś z nim zrobić... 
Fabuła książki moim zdaniem była ociupinkę gorsza. Może nie za bardzo wczułam się w ten anielski świat. Jednak plus jest za rozbudowanie strasznie jego. Sama czułam się jakbym tam była, a dokoła mnie latały putto proponujące mi herbatkę. Na szczęście nie zamęczyły mnie swoją osobą jak Wiktorię i Piotrka. 
Męczył mnie również już trójkąt miłosny coraz bardziej. Może to dla tego, że Wiktoria wybierała w pierwszym i w tym tomie szczególnie osobę, która nie ukradła mi serca. Ja szczególnie od samego początku byłam team diabły więc to znaczyło, że Piotrek nie oczaruję mnie swoją osobą od samego początku. 
Mogę zaznaczyć, że w tym również tomie mamy często napływ głupawki, a nasze usta same zostają bananami. 
Sama końcówka historii mówi nam, że mamy przed sobą obiecującą trzecią cześć i mam nadzieje, że w żadnym wypadku ona nas nie zawiedzie i będzie o wiele lepsza od tego i pierwszego tomu. Więc serdecznie was zapraszam do zapoznania z tym tomem, żeby być na bieżąco z przygodami Wiktorii. 

czwartek, 22 czerwca 2017

066. Harry Potter i przeklęte dziecko- J.K Rowling, Jack Thorne, John Tiffany


Ciąg dalszy przygód Harrego Pottera?
Nie do końca tym razem mamy do czynienia z jego synem Albusem Sewerusem Potterem, który narobi niezłego zamieszania. Nie tylko w świecie teraźniejszym, ale w innej czasoprzestrzeni. Tego jeszcze nie było. Czekają nas kolejne intrygi i przygody czyli to co uwielbiamy w świecie Harrego. 



Tytuł: Harry Potter i przeklęte dziecko
Autor: J.K Rowling, Jack Thorne, John Tiffany 
Data wydania: 22 październik 2016 r. 
Stron: 368
Wydawnictwo: Media rodzina
Seria: Harry Potter (tom 8)
Gatunek: fatasy, literatura młodzieżowa
Styl pisania: 8/10
Ocena bohaterów: 7,5/10
Ocena fabuły: 8,5/10

Ocena okładki: 9/10 
Ocena ogólna: 8/10


Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem. Gdy przyszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło niewygodnej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.


Moja opinia: 

Ciąg dalszy przygód Harrego?
Nie do końca. 
Harry Potter i przeklęte dziecko to scenariusz na którym została potem przedstawiona sztuka o tym samym tytule. Jestem naprawdę zadowolona, że scenariusz wyszedł po Polsku, chociaż się nie spodziewałam się tego. Osoby, które jeszcze nie czytały tej sztuki mają wiele do nadrobienia. 
Książkę czytałam w dniu premiery i muszę zauważyć, że bardzo szybko się ją czyta, a to tylko dlatego, że książka jest scenariuszem. Sama tą powieść pochłonęłabym w jeden dzień jednak następnego musiałam iść do szkoły więc dokończyłam ją na języku polskim. Po tym Harry Potter i przeklęte dziecko zostawiło mnie w nie małym kacu książkowym i z wieloma pytaniami. 
Sama powieść ma wiele plusów i minusów, które wam przedstawię w recenzji. 
Zacznijmy od fabuły, która naprawdę mnie zaskoczyła. Pomysł naprawdę mi się podoba chociaż często można było zauważyć, że jednak to nie jest ten magiczny świat z którym mieliśmy styczność w poprzednich tomach. Nie podobała mi się na pewno scena w pociągu, która dla mnie była zbyt dziwna. Po prostu kompletnie nie była w stylu Harrego. Oprócz tej sceny były jeszcze inne, które nie za bardzo mi się podobały jednak poszły już w zapomnienie. 
Trzeba w recenzji bardzo poruszyć motyw relacji naszych bohaterów, bo bardzo często dużo ludzi miało do tego pretensje. Tak to ujmę. Myślę, że ogólnie relacje między Harrym, a jego synem są świetnie przedstawione. I jest pokazane tutaj, że nawet nasz chłopiec, który przeżył nie jest idealny i każdy popełnia błędy. 
Bohaterowie są czasami przerysowani to fakt. Nie przypominają mi osoby, które mieliśmy w tych poprzednich tomach. I brakuje mi chociaż wspomnień o osobach, które umarły lub po prostu miały bardzo duży wpływ na życie Harrego w jego młodzieńczych latach. 
Podsumowując książka mi się podobała. Bardzo szybko się ją czytało i naprawdę polecam ją wielkim faną Harrego Pottera. Chociaż ma swoje minusy, również ma swoje plusy no i kto nie chciałby wrócić do świata magii. Sama również trochę płakałam przy tej książce właśnie przy relacjach ojca z synem.