czwartek, 30 listopada 2017

078. Jesienny Book TAG



Właśnie za oknami jesień powoli odchodzi jednak nadal  czas leżenia w łóżeczku lub w wygodnym fotelu z kubkiem herbaty przykrytym mięciutkim kocykiem i dobrą książką u boku nie skończy się tak szybko z powodu zbliżającej się zimy, która nadchodzi wielkimi krokami. 
To marzenia każdego książkocholika jednak czasami trudne do spełnienia przez naukę. Dziś jednak na rozluźnienie zamiast recenzji prezentuje wam jesienny book TAG :)
Mam nadzieję, że umili on wam dzisiejszy dzionek. 


1. Kocyk, herbata i książka, czyli powieść idealna na jesienne wieczory.

Na tą chwilę przychodzi mi do głowy król kruków. Chociaż pora roku w tej pozycji zbliża się do zimy jednak idealnie czytało ją się pod kocykiem z kubkiem dobrej herbatki. 
Pozycja jest bardzo ciekawa i na pewno umili jesienne wieczory :)


 2. Kalosze i kałuże, czuli książka, która zapewniła tobie wiele frajdy.

Bez dwóch zdań Harry Potter. Cały cykl przyprawił mnie wiele razu do uśmiechu, łez i wspomnień z dzieciństwa. Jest to nie zapomniana powieść wielu książkoholików. 


 3. Hulający wiatr, czyli powieść, która targała twoimi emocjami.

Ostatnio moimi emocjami targała Margo, której recenzje już nie długo będziecie mieli na blogu. Naprawdę świetna książka, która po prostu rozwaliła mnie emocjonalnie.


 4. Deszczowa pogoda, czyli ogromny wyciskacz łez.

W najbliższym czasie wielkim wyciskaczem łez był dla mnie Władca cień, który spowodował, że oprócz targanych emocjach to płakałam jak bóbr.
 

 5. Złota polska jesień, czyli królowa trzeciej pory roku.

Jeśli chodzi o okładkę wygrywa bez dwóch zdań Wiatrodziej, który w stu procentach pokazuje piękno jesieni :)

sobota, 25 listopada 2017

077. Wiatrodziej - Susan Dennard


 Uwaga!
Recenzji jak i również książki nie polecam przed zapoznaniem się z pierwszym tomem serii. Mogą się pojawić spoilery. Zapraszam was do przeczytania mojej opinii o pierwszym tomie: Prawdodziejka

Nadszedł chaos.
Statek Marika został zaatakowany. W jeden chwili został pozbawiony statku, załogi jak i również tożsamości.
Nadszedł czas na stanie się kimś innym - Furią.
Tajemniczy atak jednak się powtarza tym razem również na statku żelaznodziejki na którym jest porwana Sofi.
Sprawcy nie odpuszczają, a to na pewno nie ich ostatni atak . Czas uciekać lub walczyć.
Wybór należy tylko od ciebie. 


Tytuł: Wiatrodziej
Autor: Susan Dennard
Data wydania: 10 maja 2017r.
Stron: 399
Wydawnictwo: 
Siny Qua Non
Seria: Czaroziemie
Gatunek: fantastyka
Styl pisania: 8/10
Ocena bohaterów: 8/10
Ocena fabuły: 7,5/10
Ocena okładki: 9/10 

Ocena ogólna: 7/10


Zanim zamykam oczy słyszę jego głos w postaci silnego wiatru. Cały czas myślę o nim. 
Nie rozumiem jak tak szybko mógł odejść i to jeszcze w cierpieniach. 
To jedynie moja winna. Jego dusza, ciało zostało roztrzczepione. Nic nie mogłem zrobić. On krzyczał, żebym go zabił, a ja... 
Miałem za mało odwagi lub oleju w głowię, żeby to uczynić.
Nie potrafiłem użyć mocy w tym celu lub sztyletu, który był przypięty do mojego pasa. To był mój więziobrat. 
Powoli odchodzę w krainę morfeusza, a w tedy przychodzą koszmary. 
Ciemność mnie otacza i nie zamierza wypuścić. 
''Wróciłem" - szepcze w mojej głowię. 



( Wstęp nie występuje w książce jako jej fragment. 
Samodzielnie go napisałam. )



Wiatrodziej to kontynuacja naprawdę magicznej serii, która z każdym rozdziałem zaczyna wchłaniać nas w swoją tajemniczą podróż. 
Zacznijmy od tego, że drugi tom jest o wiele lepszy od poprzedniego. Pewnie jest to spowodowane już poznanym przez nas światem oraz bohaterami. Jednak to nie oznacza, że każdemu powinniśmy ufać. Za rogiem zawsze może czekać pułapka w postaci czarodzieja, potwora lub czegoś co kryje się w środku nas. 

Styl autorki jest naprawdę interesujący. Wciąga od samych pierwszych stron. Pisarka dała nam wiele akcji, która dzieję się całą książkę co jest na wielki plus. Przez to nie da się nudzić czytając ją. Mamy dołożone nowe wątki, które sprawiają, że powieść jest coraz bardziej ciekawsza i mamy szanse zrozumieć nie których bohaterów bardziej niż w pierwszym tomie. 

Bohaterowie książki po prostu oczarowali mnie swoją osobą, bardziej niż w pierwszym tomie. Widać jak się zmienili. Zaczynają dostrzegać rzeczy, których wcześniej nie zauważali. Zaczynają dojrzewać. 
Każdy z nich ma teraz swoją drogę do przejścia i pokonanie własnych słabości. Muszę bardzo pochwalić to, że mamy teraz podział na więcej narracji. Możemy zobaczyć powieści z wielu par oczu. Poczuć to co inne postacie czują i dowiedzieć się co dokładnie się u nich dzieje. 

Fabuła powieści zaczyna się coraz bardziej rozwijać. Zaczynamy coraz bardziej wchodzić w tą mroczną sferę historii. Mamy wiele zwrotów akcji, które na pewno nie jedną osobę zwalą z nóg i zaskoczą. 

Książka naprawdę mnie mile zaskoczyła. Skrywa wiele tajemnic, przygód oraz niesamowitego humoru. Idealna na jesienne wieczory. Nie tylko dlatego, że okładka powieści wspaniale pasuje do tej pory. Jest przyjemna i na pewno oczaruję nie tylko jedną osobę. 
Osobiście już nie mogę doczekać się następnego tomu jak i również dodatku do tej serii. Czekam z niecierpliwością na dalsze losy ze świata Czaroziemia.  

sobota, 18 listopada 2017

076. Dom kamienia. Garnet - Amy Ewing



 Uwaga!
Recenzji ani książki nie polecam przed zapoznaniem się z pierwszym tomem serii. Mogą się pojawić spoilery. Zapraszam was do przeczytania mojej opinii o pierwszym tomie: KLEJNOT

Dom kamienia nie jest taki jak wszyscy myślą. Skrywa wiele tajemnic tak samo jak Garnet.
Jednak oby dwoje się różnią.
Pani kamienia jest okrutna i nie ma zamiaru zaprzepaścić swoich szans w kolejce do tronu. Jednocześnie również ukrywa ona pewien brutalny i straszny sekret. Nie obchodzi ją cenna, którą poniosą za to jej ofiary. Liczy się zwycięstwo. 

Garnet to rozpieszczony chłopak, który ma wszystko. Jednak jednego dnia to traci przez swoją własną głupotę. Jest w pułapce jednak dzięki niej poznaje wiele skrywanych tajemnic i zaczyna żyć. 


Tytuł: Dom kamienia. Garnet
Autor: Amy Ewing
Data wydania: 22 marca 2017 r.
Stron: 184
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Klejnot

Gatunek: literatura młodzieżowa
Styl pisania: 8,5/10
Ocena bohaterów: 6/10
Ocena fabuły: 6/10
Ocena okładki: 8,5/10 

Ocena ogólna: 6/10



Mój brzuch wydaje nie naturalne dźwięki. Domaga się jedzenia, którego nie widziałam od kilku dni. Znowu uwieźli mnie w klatce. Wydaje się mniejsza niż ostatnim razem. Powoli zapominam jak wyglądała wolność. Jednak czy kiedykolwiek byłam wolna jak ptak?
Nie wiem.
Pamiętam już nie wiele rzeczy. Mam jedynie czasami przebłyski jednak muszę się naprawdę wysilić, żeby je ujrzeć. Boli mnie to.
Zaciskam dłonie w pięści i próbuje przypomnieć sobie kto posiadał fiołkowe oczy. Na pewno żaden sługa Kamienia ich nie miał. Pamiętam, że zawsze patrzyły na mnie z miłością.
Tęskniłam za nimi.
To była kobieta. To na pewno była kobieta. Była tak jak ja Surogatką. Czy ona jeszcze żyje?
Na pewno. Ona nigdy by się nie poddała. Jednak jak miała na imię?
Vanessa? Victoria? Nie...
-Violett!

( Wstęp nie występuje w książce jako jej fragment. 
Samodzielnie go napisałam. )




Osobiście nie czytam za dużo dodatków do książek są zdecydowanie powtórką z rozrywki. I często wydają się pisane dla pieniędzy, a nie dla zbogacania czytelnika o nową wiedzę lub dania przyjemności z czytania.
Dom kamienia. Garnet to książka, która moim zdaniem w połowię spełnia to co napisałam powyżej. Głównie sam początek powieści. 


Styl autorki nadal zachwyca swoją lekkością i tym, że książkę naprawdę miło się czyta chociaż zdarzało mi się przy Domu kamienia znużyć opowieść zwłaszcza przy wielu powtórzeniach, które wydarzyły się w pierwszym tomie.

Bohaterowie. Tutaj muszę dać plusa. Jak to bywa w nowelach, jednak nie zawsze możemy więcej dowiedzieć się o pobocznych bohaterach lub o przeszłości głównej postaci. Tym razem jednak możemy jak się domyślacie więcej zobaczyć ''od kulis'' życia Garneta, Pani kamienia oraz jej surogatki - Raven.
Raven jak od samego początku możemy zobaczyć, że jest silną bohaterką nie zamierzającą się złamać Hrabinie kamienia, która próbuje ją pokonać. Możemy zobaczyć co takiego przeżyła przyjaciółka Violett jednak niestety tylko do momentu pierwszej wizyty u lekarza.
Hrabina kamienia za to pokazuje nam wszystkim swoje prawdziwe diabelskie obliczę i jak bardzo jest blisko z księżniczką. Jesteśmy również bliżej dowiedzenia się o intrydze, która jest knuta.


Dom kamienia jako pierwsza nowela nie daję nam w moim odczuciu za wiele. Mamy podane na tacy informacje, które wiemy po pierwszym tomie lub te, których mogliśmy się na spokojnie dowiedzieć.
 
Garnet w przeciwieństwie do pierwszej noweli jest bardziej rozbudowany. Możemy zdecydowanie ujrzeć zmianę głównego bohatera tego opowiadania. Poznajemy go bliżej. 
Druga nowela po prostu podbiła moje serce zwłaszcza Garnet, którego w Klejnocie mieliśmy przedstawionego w innym świetle bardziej w tym krytycznym. 

Czy opłaca się zakupienie nowel?
Moim prywatnym zdaniem tak. Cena opowiadań w porównaniu z nowelkami Rywalek jest o wiele niższa co jest korzyścią. Po drugie chociaż Dom kamienia mi się nie spodobał nadal pozostaje naprawdę dobry Garnet, którego historię powinno się poznać.  




sobota, 11 listopada 2017

075. Podsumowanie Września oraz Października



 Witam :)
Czas podsumować dwa miesiące czytelnicze, które trochę mnie wymęczyły przez powrót do szkoły. To był czas na odstresowanie się i nad nadrobienie pozycji książkowych, które w ciągu roku szkolnego w 2016/2017 zaczęłam, a niestety nie miałam okazji dokończyć. 





WRZESIEŃ 


Chociaż Wrzesień to nie jest mój ulubiony miesiąc przez zaczynającą się ponownie szkołę i szykującymi się testami zawodowymi w techniku nie zamierzałam jednak odrzucać przyjemności z czytania. Zwłaszcza, że na swoim koncie miałam zaczęte cztery niesamowite powieści, które powinnam skończyć. 


  •  Na początku zabrałam się za dokończenie Diaboliki zwłaszcza, że przede mną przeczytała już ją moja mama oraz przyjaciółka, a ja zwlekałam z przeczytaniem przez sam początek, który nie przypadł mi do gustu. Jednak jak widać przełamałam się, a książka naprawdę była dobra. Czekam z niecierpliwieniem na kontynuacje, żeby poznać dalsze losy niesamowitych bohaterów i dowiedzieć się jakie tajemnice skrywa jeszcze ta powieść. Serdecznie was zapraszam na recenzje tej książki: Diabolika 

  •  Następnie wzięłam do łapek Króla kruków, którego zaczęłam w czerwcu jednak przez brak czasu oraz wiele rzeczy, które działy się w wakacje nie miałam czasu dokończyć. Sama powieść przypadła mi do gustu chociaż nie była strasznie wybitna. Była przyjemna i ciekawa. Po tą kontynuacje również muszę sięgnąć. Recenzja znajduje się tutaj: Król kruków

  •  Ostatnią książką, którą przeczytałam jest dodatek do serii Klejnot, który zakupiłam na obozie literackim. Dom kamienia. Garnet był w porównaniu z tymi powieściami przeczytanymi we wrześniu średnią pozycją. Nie długo na blogu pojawi się recenzja nowelek na która serdecznie zapraszam.


PAŹDZIERNIK


W tym miesiącu niestety przeczytałam o jedną powieść mniej z powodów szkolnych. Teraz ogólnie rozmyślam tylko o tym, że muszę przeczytać Lalkę z której w piątek mam sprawdzian. Niestety moje lenistwo jest wielkie i zwlekałam z jej przeczytaniem dlatego takie skutki. 

  •  Jeśli chodzi o pierwszą książkę, która przeczytałam w październiku jest to Władca cieni drugi tom mrocznych intryg, którą zaczęłam czytać od razu dwa dni przed premierą. Jednak nauka goni i nie miałam jak jej skończyć we wrześniu. Recenzja już nie długo na blogu jednak teraz serdecznie zapraszam was na opinie o pierwszym tomie: Pani noc

  •  Drugą pozycją czytelniczą jest Prawdodziejka, którą również zaczęłam we wrześniu jednak przerwałam ją ze względu premiery drugiego tomu mrocznych intryg. Chociaż ten tom wydaję się średni to już drugi zapowiada się o wiele lepiej. Zapraszam was na recenzje Prawdodziejki, a Wiatrodziej już nie długo jak go skończę :) 




Jak widzicie w tych dwóch miesiącach razem przeczytałam pięć książek, które były nie najgorsze. Najbardziej moje serce podbił Władca cieni oraz Diabolika, a najmniej Dom kamienia. Garnet. 
W sesji do zdjęć pomogła mi moja psinka Lily :) 
Oprócz czytania również oglądałam wiele seriali, które były lepsze i gorszę. 

Moje pytanie dla was czy w podsumowaniach chcecie również wiedzieć co takiego oglądałam przez ten czas i jaka jest moja opinia na dany serial, sezon?  

poniedziałek, 6 listopada 2017

074. Pani noc - Cassandra Clare


Minęło pięć mrocznych lat od wojny z Sebastianem. Zimny pokój nadal trwa, a najstarsze rodzeństwo Blackthornów nadal nie wróciło do domu. 
Julian musiał dorosnąć w bardzo szybkim tempie i zaopiekować się swoim młodszym rodzeństwem. Zostało na jego barki rzucone bardzo duże brzemię.  Uczucie do swojej parbatai - Emmy wcale nie pomaga w tym. 
W Los Angeles zaczynają toczyć się tajemnicze morderstwa czy to ma związek z nieżyjącymi rodzicami Emmy?
Do tego wszystkiego w instytucie pojawiają się fearie, które przynoszą tajemniczego gościa, który zmienia wszystko w życiu Blackthornów. 


Tytuł: Pani noc
Autor: Cassandra Clare
Data wydania: 30 marca 2016r.
Stron: 828
Wydawnictwo: MAG

Seria: Mroczne intrygi
Ze świata nocnych łowców
Gatunek: fantastyka
Styl pisania: 9/10
Ocena bohaterów: 8/10
Ocena fabuły: 8,5/10
Ocena okładki: 10/10 

Ocena ogólna: 7,5/10

Lot do dawno nie widzianego miejsca trwał w nieskończoność. Od tylu lat nie widział tego co stracił, a teraz miał to odzyskać. 
Jednak za jaką cenę? 
Ile dni, a może lat minęło od kiedy widział ich twarze. Byli jeszcze dziećmi, które powinien chronić jednak wszystko się posypało w ułamku sekundy kiedy do instytutu wpadli nocni łowcy uwiezieni we własnych umysłach przez wypicie z kielicha.  
Młody fearie od razu spojrzał na gwiazdy, żeby przypomnieć sobie imiona zaginionych braci i sióstr. Powtarzał w kółko próbując przywrócić do swojej pamięci to co utracił przez polowanie.
Polowanie... Czy będzie go mu brakować? 

-Mark!- Z jego zastanowienia wyrwał go głos Kieriana. 

Chłopak odwrócił się do swojego towarzysza i delikatnie się uśmiechnął jednak bardziej przypominało to grymas. Byli już blisko instytutu w Los Angeles.


( Wstęp nie występuje w książce jako jej fragment. 
Samodzielnie go napisałam. )


Świat nocnych łowców z roku na rok coraz bardziej się rozrasta. Pamiętam jeszcze kiedy autorka mówiła o tym, że dary anioła nie będzie trylogią, a serią książek, która będzie liczyć sześć tomów. Do tego czasu doczekaliśmy się jeszcze trylogii ''Diabelskich maszyn'' ; ''Kroniki Bane'a'' ''Opowieści nocnych łowców'' oraz wyczekiwanej trylogii ''Mrocznych intryg''.
Zdradzę wam jednak, że to nie koniec. Przed nami jeszcze wiele powieści związane z tym uniwersum, a ja osobiście nie mam tego dość.

Pani noc to pierwszy tom naprawdę niesamowitej historii, wspaniałego rodzeństwa Blackthornów oraz Emmy Carstairs, która jest parbatai Juliana. Fabuła książki dzieję się pięć lat później od ostatniej części ''Darów anioła: Miasta niebiańskiego ognia". Przenosimy się do Los Angeles i jego instytutu.
Sama książka skrywa naprawdę przed nami wiele tajemnic i pokazuję brutalny świat, który jest jeszcze bardziej przedstawiony w drugim tomie ''Władcy cieni''. Pani noc to jest naprawdę długi wstęp do niesamowitej historii. Szczerze powiedziawszy świat nephili jeszcze bardziej się rozwinął i mamy w tym tomie również wiele nowości, które nie pojawiły się jeszcze w książkach Cass.

Styl autorki wcale się nie zmienił. Ciocia Cass nadal piszę niesamowitym piórem i ma naprawdę wiele pomysłów jeśli chodzi o świat nephili. Dała nam wiele akcji, humoru oraz wątków romantycznych, które bardziej rozwijają się w następnych tomach.
Jednak są niestety minusy. Sama książka naprawdę w niektórych fragmentach strasznie się dłużyła zwłaszcza pod sam koniec powieści gdzie już w nie których momentach miałam ochotę rzucić grubaskiem i wrzeszczeć z irytacji.

Bohaterowie jak zawsze są niesamowici. Skradli moje serce od samego początku zwłaszcza Ty, Mark, Kierian, Malcolm. Słyszałam jednak, że bardzo dużą większość osób irytowała sama główna bohaterka - Emma. Ja akurat czytając tą powieść tego nie poczułam za to osobą, która miałam ochotę udusić była przyjaciółka Emmy.
Jednak jak zawsze znajdą się jednak jakieś, ale. Nie którzy bohaterowie powieści są jednak po prostu młodszą wersją postaci z serii ''Darów anioła''. Emma przypomina Jace, Julian Clary. Jest jeszcze wiele podobieństw jednak to nie oznacza, że trzeba skreślać tą trylogie ze swoich planów czytelniczych. Wręcz przeciwnie fabuła wszystko ratuję i daję nam wiele powodów, żeby kochać i nienawidzić ten świat.

Sam pierwszy tom jak wspominałam jest bardzo długim wstępem do naprawdę niesamowitej trylogii, która daję nam wiele akcji, wątków romantycznych, tajemnic oraz wiele zwrotów akcji, które na pewno spowodują u nas palpitacje serca.
Nie polecam jednak zapoznania się z książką jeśli nie przeczytaliście wcześniejszych powieści ze świata nocnych łowców. W tedy jest możliwości, że nie zrozumiecie nie których motywów i zamiarów postaci jak i również nie będziecie wiedzieć dlaczego nie które swery są takie brutalne. 


Czy polecam Panią noc?
Oczywiście, że tak. Chociaż przez bardzo długi wstęp i końcówkę, która się dłuży ta trylogia daję nam bardzo dużo. Możemy nie tylko poznać nowe osoby, ale również zobaczyć te, które mogliśmy poznać w innych seriach cioci Cass.
Zachęcam was do przeczytania tej trylogii i do przeczytania poprzednich serii tej autorki. Przed wami nowa niesamowita przygoda, która tylko na was czeka z otwartymi łapkami.

czwartek, 26 października 2017

073. Prawdodziejka - Susan Dennard


Istnieją ludzie obdarzeni wieloma niespotykanymi zdolnościami. 
To czarodzieje lub czarownicy obdarzeni potężną magią w jeden dziedzinie. Jednak czasem nie które zdolności mogą pozbawić kogoś bezpieczeństwa.
Tak było z Sofi, która od małego musiała ukrywać swój dar Prawdodziejki. Razem ze swoją przyjaciółką Iseult już wpadła w nie jedne kłopoty, które powodują, że dziewczyny w końcu muszą uciekać.



Tytuł: Prawdodziejka
Autor: Susan Dennard
Data wydania: 12 października 2016r.
Stron: 384
Wydawnictwo:
Siny Qua Non
Seria: Czaroziemie
Gatunek: fantastyka
Styl pisania: 8/10
Ocena bohaterów: 8/10
Ocena fabuły: 6,5/10
Ocena okładki: 9/10 

Ocena ogólna: 6/10


Sakiewka pełna złota to był jeden z lepszych łupów, które dziewczyny dzisiejszego dnia zdobyły. Iseult uśmiechała się z zadwoleniem do swojej więziosiostry. 
-I co nie było tak źle?- zapytała z rozbawieniem Iseult widząc swoją towarzyszę cała w błacie.
- Dla ciebie na pewno nie. Zobacz jesteś cała czysta- mruknąła z nie zadowoleniem Sofi udając urażoną
-No już nie gniewaj się Sofi. Za tyle złota to ja mogę kupić ci złotą sukienkę, a nawet trzy na poprawę humoru.
Więziosiostra przewróciła oczami jednak po chwili również uśmiechnęła się do Iseult.
-O nie. Znam doskonale ten uśmiech- powiedziała od razu robiąc kilka kroków w tył.
-No nie bądź taka chodź się przytulić z Sofi- Dziewczyna już wyciągnęła ręce kierując się do swojej przyjaciółki
Zanim Iseult się zorientowała już była w żelaznym uścisku swojej towarzyszki. Sofija była z siebie naprawdę dumna.
Prawdodziejka jednak po chwili odsuneła się od przyjaciółki słysząc stukot kopyt na drodze. 
-Powinniśmy się jak najszybciej oddalić- mrukneła do Iseult.
-Ja również tak uważam.
Jednak już było za późno wieziosiostry wpadły w pułapkę.



( Wstęp nie występuje w książce jako jej fragment. 
Samodzielnie go napisałam. )



Prawdodziejka to książka magiczna, która namieszała mi w głowię skomplikowanym światem i naprawdę niesamowitymi bohaterami. 
Samą książkę porównuję trochę do twórczość Sarah J. Mass przez właśnie dużą wielowątkowość oraz naprawdę widoczne przyłożenie się do pisanej powieść. Prawdodziejka zwłaszcza kojarzy mi się z Dziedzictwem ognia trzecim tomem serii Szklanego tronu.

Styl pisania autorki jest naprawdę miły w odbiorze. Susan Dennard bardzo ciekawie piszę chociaż na samym początku bardzo trudno wbić się w fabułę powieści przez naprawdę duży nakład informacji. Mamy już na samym początku książki akcje i ona sama utrzymuje się do samego końca.

Bohaterowie książki są naprawdę ciekawie stworzeni i są co muszę podkreślić silnymi bohaterami. Nie musimy się martwić, że w powieści spotkamy rozpieszczone księżniczki, które czekają na własnego księcia z bajki. 
Sama osobiście twierdze, że postacie są dojrzałe, posiadają humor i są niesamowicie wykreowani. Chociaż sama miałam trudności z przywiązaniem się do bohaterów. Do samego końca nie za bardzo byłam pewna która postać lubię, a która wręcz nieznoszone. Bardziej bohaterowie byli dla mnie nie mogę powiedzieć pospolici lub sztuczni, ponieważ byłoby to kłamstwo tylko nie wywoływali na mnie wielkiego wrażenia. Nie zrobili wielkiego WOW w moich oczach, żebym zaczeła dostrzegać w nich uwielbienie lub właśnie nienawiść. 
Pisząc tą recenzje jestem w trakcie Wiatrodzieja i na tą chwilę muszę powiedzieć, że największe zainteresowanie wywołał u mnie Marik, który jest księciem. 
Jak wspominałam sami silni bohaterowie z wadami i z zaletami co daje im realizmu, a nie sztucznej obwódki. 

Fabuła powieści moim zdaniem jest ciekawa, ale jak mówiłam wcześniej strasznie ciągnął mi się początek przez skomplikowany świat oraz książka nie posiadała czegoś co wmurowało mnie by w fotel. Osobiście mam mieszane uczucia co do tej pozycji. Ogólnie bardzo miło mi się ją osobiście czytało. Nie związałam się z bohaterami i pewnie momenty, które miały wywołać u mnie wielkie COOOO?! Nie zrobiły dla mnie dużego wrażenia. 

Podsumowując książka jest naprawdę przyjemna idealna na jesienne wieczory. Znajdziecie w niej wiele akcji, tajemnic i intryg. Niesamowitych bohaterów.
Osobiście polecam zwłaszcza, że drugi tom z tego co na razie wyczytałam wydaje się o wiele lepszy i Prawdodziejka najwidoczniej był bardzo długim wstępem do naprawdę niesamowitej historii.

 
  
      

niedziela, 15 października 2017

072. Klejnot- Amy Ewing



Klejnot. Kojarzy się z pięknem i bogactwem. Na pierwszy rzut nie winne słowo i rzecz jednak czy na pewno? 
Violet doskonale poznaje świat, który tylko w gazetach wydaję się kolorowy i dobroduszny z uśmiechniętymi szlachcicami, jednak tylko z okładki magazynu.  
Zapraszam was moi drodzy na poznanie historii młodej dziewczyny, której życie w młodym wieku przewróciło się do góry nogami. 


Tytuł: Klejnot
Autor: Amy Ewing
Data wydania: wrzesień 2015 r.
Stron: 380
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Klejnot

Gatunek: literatura młodzieżowa
Styl pisania: 8,5/10
Ocena bohaterów: 7,5/10
Ocena fabuły: 8/10
Ocena okładki: 10/10 

Ocena ogólna: 8,5/10


-Twoje ciało przechodzi zmiany. Dojrzewasz. To czas pójścia do specjalistów, którzy zobaczą czy wszystko w twoim ciele jest w porządku. Nie masz się czego bać.  Każda młoda kobieta wybiera się do tego lekarza.  

Minęło kilka dni zanim to się stało. Mama miała rację, pójście do lekarza nie bolało. Jednak przyniosło wiele cierpienia. Nie fizycznego - Nie od razu. Na początku ból objawiał się w moim sercu. Zabrali mnie od rodzinny. Tak nagle. Wyrwali mnie z objęć mamy. Starałam się uwolnić ze szponów strażnika. Kopanie, krzyczenie oraz szloch nie pomagały. Zamkneli mnie w miejscu gdzie miałam się uczyć - na bycie Surogatką. 



( Wstęp nie występuje w książce jako jej fragment. 
Samodzielnie go napisałam. ) 


Czy Klejnot to kontynuacja Rywalek? A może to plagiat?
Zacznijmy moi drodzy właśnie od tego, ponieważ to chyba jedna z widocznych cech jakie można zauważyć - okładka.
Na pierwszy rzut oka widzimy dziewczynę ubraną w piękną suknie wystylizowaną jak księżniczka. Jednak niech was nie zmyli wasz wzrok. Może i okładka Klejnotu przypomina serie wam dobrze znanej Kiery Cass jednak różni się i to w dużej mierze zawartością, dlatego odpowiadam wam na drugie pytanie to wcale nie plagiat. Jednak książka, która naprawdę zasługuję na taką samą sławę jak Rywalki. 

 
Klejnot opowiada o życiu młodej Violett, która została oddzielona od rodzinny przez niezwykłe zdolności, które kobiety z bagna mogą posiadać i uratować tym szlachetne rody żyjące w Klejnocie. Stają się przez nie Surogatkami i mają za zadanie urodzić swojej pani potomka. Za to mają być niezwykle nagrodzone jednak czy na pewno? I czy to jest warte swojej ceny?
Sami musicie się o tym przekonać. 
Książka naprawdę mi się podobała nie tylko okładka zachwyca, ale również jej wnętrze. 

Styl autorki nie jest szczególny jednak bardzo szybko się pochłania powieść. I nawet nie zauważa się, że już ją się zakończyło. Jeśli chodzi o czcionkę jest ona taka sama jak w Selekcji więc to kolejna cecha myląca dla fanów przygód Amy.


Bohaterowie książki czasami wydają mi się troszeczkę sztuczni. Może bardziej ich zachowania zwłaszcza gdy mamy do czynienia z romansem. Nie wiem czy tylko mi wydawał się naciągany chociaż rozumiem zabieg autorki.  Ogólnie bardzo polubiłam Violett - główną bohaterkę. Rozumiem jej strach i obawy. Zwłaszcza gdy dziewczyna dowiaduję się co takiego Klejnot ukrywa

Fabuła jest naprawdę ciekawa jak już wspominałam wcześniej. Ma w sobie kilka oryginalnych smaczków. 


Polecam wam z całego serduszka. Powieść jest z jednej strony lekka i idealnie nadaję się do czytania w szkole lub pod kocykiem z kubkiem pełnym dobrej herbatki.