czwartek, 24 marca 2016

043. Angelfall. Penryn i kres dni - Susan Ee


Uwaga! Jeśli nie czytałeś/aś pierwszego i drugiego tomu Angelfall czytasz na własną odpowiedzialność w recenzji mogą być spoilery do wcześniejszej części. 
Recenzja pierwszego tomu -----> Angelfall
Recenzja drugiego tomu ---> Angelfall Penryn i świat po 


Co takiego wydarzyło się po tym gdy Penryn zabiła anioła?
Czy Raffa i Penryn mają prawo żyć ze sobą?
Jak to wszystko się zakończy? 


tytuł: Angelfall. Penryn i Kres dni
Autor: Susan Ee
Data wydania: 02 września 2015r.
Stron: 363
Wydawnictwo: Filia
Seria: Opowieść Penryn o końcu świata
Gatunek: fantasy, dystopia
Styl pisania: 10/10
Ocena bohaterów: 10/10
Ocena fabuły: 10/10
Ocena ogólna: 11/10

Spektakularny finał bestsellerowej trylogii Susan Ee. Po brawurowej ucieczce z gniazda aniołów Penryn i Raffe muszą się ukrywać. Oboje za wszelką cenę chcą znaleźć lekarza, który potrafiłby odwrócić wynaturzone efekty operacji przeprowadzonych przez anioły na Raffem i siostrze Penryn. Ledwie zaczynają szukać wyjścia z sytuacji, Penryn odkrywa zaskakujący sekret z przeszłości Raffego, budząc jednocześnie mroczne, zagrażające wszystkim bohaterom siły.
Anioły sprowadzają do świata ludzi apokaliptyczne bestie. Obie strony szykują się do wojny, zawierając nietypowe sojusze i modyfikując strategie. Kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia? Raffe i Penryn zostają zmuszeni do opowiedzenia się po którejś ze stron. Stają przed wyborem: dołączyć do przedstawicieli swoich gatunków albo trzymać się razem.


Moja opinia: 

Kiedy kończyłam przygodę z tą trylogią to po prostu bolało mnie to, że muszę się rozstawać z tak genialną powieścią. W głębi serca mam nadzieje, że Pani Susan napiszę jakiś dodatek lub może czwarty tom, który będzie opisywać 5 lat po tych wydarzeniach. 

Styl pisania autorki jak zawsze cudny. Miejmy nadzieje, że to nie będzie jedyna trylogia Pani Susan i napiszę kolejną świetną powieść. Jak zawsze w bohaterach można się tylko zakochiwać, nawet w złych postaciach. Zawsze duża dawka humoru. Fabuła była dobrze przemyślana nie miała w sobie jakiś nie dociągnięć chociaż jak mówiłam na początku z chęcią bym się dowiedziała co było dalej z bohaterami.  Zakończenie trylogii było z jednej strony przewidujące, ale z drugiej nie do końca. Troiłam się i mnożyłam razem z moją przyjaciółką, żeby dowiedzieć się jak to wszystko się zakończy nawet tworzyłyśmy chyba wszystkie możliwe scenariusze o to tej historii. Mam nadzieje, że powstanie film, bo jednak na razie nic nie wiadomo tylko to, że prawa do adaptacji zostały sprzedane. 

5 komentarzy:

  1. Cała seria za mną chodzi od kilku miesięcy już a nadal jakoś nie mogę się zabrać żeby po nią sięgnąć. Jak skończę jakąś książkę to zawsze jakaś inna wpada mi w łapy i tak cały czas. Może w wakacje znajdę czas aby zapoznać się z twórczością tej autorki, bo naprawdę mnie bardzo ciekawi.
    Pozdrawiam.
    In my different World

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem, że Maja bardzo polecała, no, Robert tak samo, więc jakbym nie mogła kiedyś przeczytać? :) Na pewno gdzieś kiedyś wpadnie w moje łapki! Może anioły to nie do końca coś, co mnie przekonuje, ale może ta konkretna pozycja mnie zachwyci! :D
    Buziaki kochana!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na półce pierwszy tom i nie mam kiedy się za niego zabrać. Muszę to w końcu zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak świetny finał serii jeszcze bardziej zachęcił mnie do sięgnięcia po nią. Z wielką chęcią sięgnę po pierwszy tom ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć nominowałam Cie do challenge. Mam nadzieję, że weźmiesz w nim udział, a szczegóły w ostatnim poście :D
    http://citeofbooks.blogspot.com/2016/03/78-rubin-to-poczatek-lecz-i-zakonczenie.html

    OdpowiedzUsuń